Bestiariusz#6 - Padlinożercy

Z zapisków Abd al-Hazir’a… Gdy zacząłem spadać, Burroughs chwycił mnie za fałdy kołnierza i energicznie szarpnął. “Ty naprawdę masz zamiar nakarmić któregoś Miażdżyciela, czyż nie al-Hazir?”, zapytał. “Miałeś wcześniej do czynienia z Padlinożercami?”
To była prawda, miałem okazję ujrzeć Padlinożerców: małe, kopiące stworzenia żywiące się padliną. W porównaniu do innych ras tego typu, są aż nader agresywne i z pewnością nie będą się zastanawiać nad tym, czy rzucić się z furią na tych, którzy mieli pecha, stając im naprzeciw. Nogi Padlinożerców są potężnie zbudowane, używane są do zręcznego i zaskakującego ataku na przeciwnika, uderzającego z całym impetem w czułe miejsca, takie jak w głowa czy szyja. Anatomia tych istot jest odzwierciedleniem Skoczków wywodzących się z pustyń Aranoch i to właśnie dlatego wielu uczonych przypisuje te dwie grupy istot do jednej rodziny. Wiadomo również, że ukryty (przez niektórych określany jako demoniczny) przypadek był istną zmorą wszystkich podróżujących w rejonie Tristram ponad dwadzieścia lat temu. Za młodu Padlinożercy pozostawili uszczerbek na mojej psychice, którego nie mam zamiaru wspominać w tej księdze.
“Owszem, są to kopiące istoty polujące na innych kopaczy”, stwierdził. Wtedy wyciągnął linę, która zwisała z klatki, i przymocował ją do ziemi, używając przy tym ciężkiej piki. Przyczepił również coś, co wyglądało na podłużne noże, które wcześniej dumnie zwisały u boków jego mosiężnych butów, a następnie wbił ostrza w ziemię.
“Lepiej zejdź z drogi”, trzymając się lin mężczyzna odpalił mechanizm spustowy z jednej strony klatki, a następnie wyrzucił go na ziemię. Klatka spadła, uderzając w ziemię z ogromną siłą. Wtedy właśnie Padlinożercy ujawnili swą mroczną i wściekłą naturę, zachowywały się wręcz jak oszalałe, co z pewnością wynikało z pozbawienia ich wcześniej wolności. Miałem tylko ułamek sekundy aby zastanowić się nad tym, jakim cudem Burrouhgs był w stanie założyć im na szyje obroże (które były solidnie przymocowane do liny), nim któraś z tych istot postanowiłaby zanurzyć się w ziemi pod mymi stopami.
W tym samym momencie byłem wręcz podekscytowany, jednak gdzieś głęboko odczuwałem również bezradność. Co takiego mnie podkusiło, abym tutaj przyszedł?

Rozglądałem się wszędzie, po całym pustkowiu, które zanikało w mroku, starając się dostrzec kolczaste płetwy Miażdżyciela, które przecinały powierzchnię piasku.
Po krótkiej martwej ciszy, spod nóg Padlinożerców wyłonił się ogromny Wydmowy Miażdżyciel, który szybkim ruchem chwycił wszystkie trzy zdobycze, swym dużym i przerażającym pyskiem. Gdy stwór z powrotem zanurzył pod ziemię wraz ze swoimi ofiarami, tuż za nim piasek wręcz eksplodował. Liny naprężyły się natychmiastowo i od razu z przerażeniem spojrzałem na Burroughs’a, czy zostanie również wciągnięty za tym potworem. Nie byłem w stanie pojąć, jak chce wyciągnąć na powierzchnię tak ogromnego stwora. Zdziwił mnie jeszcze bardziej, stał w bezruchu i jedyną czynnością, którą się zajmował, było odpowiednie zaparcie zaparcie nóg i mocne trzymanie liny.
Dopiero późnij się zorientowałem, że trwało to tylko kilka sekund. Dla mnie była to cała wieczność. Lina zaczęła się dziwnie trząść.
“No, nareszcie, te małe kurduple zaczęły w końcu działać.”, powiedział, po czym szyderczo się uśmiechnął. “Teraz to już kwestia kilku chwil.”
Tak jak powiedział, tak się stało. Drgająca lina zaczęła stopniowo się uspokajać. W końcu Borroughs zaczął stopniowo wyszarpywać spod ziemi efekt swojej pracy. Gdy już się wynurzała, dopiero wtedy mogłem zrozumieć co tak naprawdę tam się stało. Wydmowy Miażdżyciel połknął Padlinożerców w całości i tuż po tym zaczęły one po prostu wyjadać go od środka, zanim soki trawienne zaczęły działać na ich skórze. Jeden z nich jeszcze żył, ale tuż po ich wyciągnięciu padł. Udało mi się wydostać połowę ciała Padlinożercy z resztek Miażdżyciela. Jeszcze występowały u niego pośmiertne odruchy, kwas powoli zaczął przesycać jego skórę… Zwymiotowałem.
Burroughs szyderczo się zaśmiał, po czym odciął trójkątny łeb potwora i przystąpił do omawiania niesamowitego Wydmowego Miażdżyciela: wyjaśnił, czemu jego dolna szczęka posiadała taki kształt, a nie inny. Mówił o anatomii jego czaszki, która umożliwia mu płynne poruszanie się pod ziemią i wielu innych rzeczach, o których w tym momencie na pewno nie chciałem słuchać. Przytaknąłem lekko głową. W tym momencie myślałem tylko ile czasu zajmie mi dotarcie do mojego domu oraz wtopienie się w puszyste prześcieradło, aby móc wreszcie odpocząć.

















November 2nd, 2008, 3:27 pm
Zmień tego 1 screena, bo to nie on był w moim artykule…
November 2nd, 2008, 6:04 pm
A co za roznica? Tak czy siak to screen przedstawiajacy opisywanego stwora. Drugi obrazek tez dodalem od siebie, bo wszystkie img i tak dostosowuje do wyswietlania na blogu. Wiec zawsze wrzucajac art wywalam obrazki via imageshack, i wrzucam nowe :)
November 2nd, 2008, 6:09 pm
Fakt faktem te potwory są strasznie podobne do jaskiniowych skoczków z drugiego aktu w diablo II,a w 3d są znowu mało podobne do tych z artworków.