Bestiariusz#5 - Wydmowe Miażdżyciele
Z zapisków Abd al-Hazir’a… Kiedy miałem już zamiar spisać wszystkie moje dotychczasowe myśli, a byłem naprawdę zdeterminowany, aby scalić całą swoją wiedzę o świecie i spisać ją w jednym tomie, ręka opatrzności opadła na mój bark. Wieść, iż pewna szlama prosto z podziemia zabiła obywatela poza miastem, dała mi niepowtarzalną szansę aby zwrócić uwagę na jednego z najbardziej przerażających potworów, z którym można się zetknąć na tym globie - dzikim Wydmowym Miażdżycielem.

Dawno temu wypędzone z zamieszkałych krain, na dalekie pustkowia, rzadko były widywane w okolicach miast. Mimo wszystko, być może ze względu na chorobę lub starość, jedno z tych zwierząt zawędrowało na skraj naszej cywilizacji, by żerować na ludzkim mięsie. Kiedy to się stało, znany specjalista, Franklin Burroughs, myśliwy i przewodnik, został wezwany, aby zaprzestać tym okropnym czasom grozy.
Całe szczęście, że sławny Burroughs, tak samo jak i ja, jest osobą, która podróżuje w poszukiwaniu przeróżnych przygód. Dzięki temu miałem okazję spotkać go już wcześniej (rzetelni czytelnicy zapewne go pamiętają, gdyż to właśnie w Kronikach Xiansai nasze drogi się zjednoczyły). Skontaktowałem się z nim i dzięki temu mogłem uczestniczyć w polowaniu na Miażdżyciele. Początkowo Franklin był niechętny, ale ostatecznie czułem, że jest zadowolony mogąc mieć mnie u swego boku.
O zmierzchu spotkaliśmy się na piaskowych wzniesieniach, które otaczały opustoszałe Tardein. Kiedy się do niego zbliżałem, Franklin klęczał i dokładnie czemuś się przyglądał. Spojrzałem w tę samą stronę co on, faktycznie coś tam było ale nie byłem w stanie się domyślić co to takiego właściwie jest. Mój współtowarzysz szybko podniósł rękę w moją stronę dając mi znak, abym zachowywał się cicho i ostrożnie. Spytałem o co mu chodzi, Burroughs zaś odwrócił wzrok od ziemi, spojrzał się na mnie i spytał czy chcę zginąć jak jakiś biedny głupiec. Zaśmiałem się, słynął on ze swych głupich dowcipów. Każdy wiedział, że Miażdżyciele atakują z piasku, a przecież staliśmy na twardej skale!
“Jemu to powiedz…”, wyszeptał.
Zdezorientowany spojrzałem ponownie i to, co ujrzały me oczy, spowodowało, że zakręciło mi się w żołądku. Owe skały, po których stąpaliśmy zdradzały akty desperacji, z jaką ofiara Miażdżyciela byłą do nich wręcz przyklejona. Z lewej strony zwróciłem uwagę na olbrzymią plamę krwi, na której powierzchni leżały kawałki skóry z rozdartej dłoni.
“Oni skoczą prosto na tamte skały i pociągną cię wgłąb piaskowych głębin. Zdecydowanie tylko doświadczeni myśliwi byliby wstanie przeżyć taki obrót spraw, ale taka osobistość jak ty będzie jedynie małą przekąską dla potworów, jeżeli nadal będziesz robić tyle szumu i hałasu wokół siebie.” Szyderczo się uśmiechnął, było to dla niego typowe w takich właśnie niebezpiecznych chwilach.
Szybko (i cicho) cofnąłem się na skraj skał. Właśnie wtedy o moje uszy obiło się potężne i przerażające wycie. Chwilę wcześniej Franklin Burroughs przygotował wielką pułapkę, przypominała klatkę z czarnym okryciem. Pryskało wręcz z niej piekielnymi energiami. Mosiężne liny zwisały na dół ku wiecznej ciemności. “Nie jest zbyt głęboko” - stwierdził. Aby udowodnić swoją tezę potrząsnął klatką, którą trzymał.
Każdy potwór przeraźliwie wył przed natarciem, to wywołało ogromny chłód przenikający przez moją głowę. Jednak to był dopiero początek, szelest i nieznośny odgłos przemieszczającego się piachu zdecydowanie zapowiadał nadejście naszego celu, Wydmowego Miażdżyciela.
“Te ich odgłosy strasznie irytują i mają w sobie zajadłą dzikość. Czym prędzej powinniśmy ich wziąć do piasku bo zaraz możemy mieć tutaj całą gromadę.” W tym momencie odsłonił zasłonę klatki. Zaniemówiłem. Cały świat wokół mnie zaczął nabierać rozmytych kształtów, obraz powoli zanikał, a moje kolana zdawały się być wykonane z waty.

















October 26th, 2008, 12:14 pm
Enjoy :)
October 26th, 2008, 2:07 pm
Wydmowe Miażdżyciele…
strasznie głupio imo to brzmi… ;|
October 26th, 2008, 2:21 pm
Po angielsku brzmi Dune Thresher.
Dune = Wydma
Thresher = Młocarnia
Scalając te 2 wyrazy i łącząc w mniej więcej sensowne brzmienie wychodzi wtedy właśnie… Wydmowy Miażdżyciel. Do nas więc pretensji o głupie nazwy nie kierujcie. ;)
October 26th, 2008, 2:32 pm
Jestem przeciwny tłumaczeniom nazw własnych na polski :) Ale czyta się fajnie. GJ.
October 26th, 2008, 2:36 pm
Jakbyśmy tłumaczyli cały tekst, a nazwy własne pozostawili w oryginalnych ‘krojach’ to nie miałoby to większego sensu. Jak się polonizuje to wsio. :)
October 26th, 2008, 3:06 pm
jest jeszcze drugie tłumaczenie słowa “Thresher” a właściwie jest to nazwa własna odmiany rekina z takim śmiesznym, długim ogonem… w każdym razie po ang. “thresher shark” to kosogon, lis morski… może w tym kierunku powinno iść tłumaczenie?
October 26th, 2008, 3:54 pm
a mi sie to tumaczenie podoba..chociarz i tak Polski dystrybutor pewnie coś innego wymyśli:P
October 26th, 2008, 4:00 pm
Ta, po polskiemu pewnie będzie Piaseczny Młotkownik….
October 26th, 2008, 4:34 pm
Chociaż* Stop bykom KIC ;) <3
@ Dagor
Być może. Ciężko dokładnie przetłumaczyć na polski język tej nazwy. Wydmowy rekin? Już lepiej Miażdżyciel ;)
October 26th, 2008, 5:22 pm
@Punkstyler: “Piaseczny Młotkownik”
Hahaha to się uśmiałem, dobre i to, niestety, bardzo prawdopodobne.
Sam zawsze grałem w D2 w polskiej wersji ale po dłuższym zaznajomieniu się z BNem polskie tłumaczenie i nazwy monstrów, przedmiotów zaczęły być uciążliwe szczególnie w trakcie handlu ale również podczas tłumaczenia komuś gdzie dokładnie chcemy się udać czy w czym potrzebujemy pomocy itp itd.
Przy okazji tej delikatnej dygresji na temat lokalizacji nazw własnych przyszło mi do głowy, że w D3 na 100% pojawi się opcja linkowania przedmiotów na chacie - wzorem WoWa i innych mmo. Osobiście nie spotkałem się z informacjami na ten temat ale jakoś nie wyobrażam sobie aby tej opcji nie uwzględniono.
October 26th, 2008, 5:40 pm
chodziło mnie raczej o niepróbowanie tłumaczenia dosłownego tylko na podstawie skojarzeń jak właśnie z tym rekinem.
Skoro “thresher shark” - kosogon, lis morski(zakładam, że pewnie z powodu tego ogona, znajdźcie sobie zdjęcie tego rekina to zrozumiece) to może warto poszukać jakieś nazwy niekoniecznie dosłownej ale skojarzeniowej właśnie.
pozdr :)
October 26th, 2008, 6:27 pm
oj przepraszam za tego byka:P normalnie ich nie robie, jakiesgłupie zagapienie:)
…hmm ale szczerze powiem, że jakoś tłumaczenie Diablo 2 niebył jakoś specjalnie uciążliwy dla mnie..tzn. fakt czasem gdy cosbyło trzeba tłumaczc mogły być problemy:)
ja osobiście jestem za tłumaczeniem pełnym trzeciej części Diabełka..chocby dlatego,że po przeczytaniu niektórych nazw można sie na plecach ze śmiechu tarzać;D
October 26th, 2008, 6:41 pm
Albo takie “Wypływające Wymiociny” jak to nazwano jakiegoś zombie w D2 :)
October 26th, 2008, 6:43 pm
no właśnie to jeden przykładów..ale można by je wymieniaći wymieniać:P
October 26th, 2008, 7:00 pm
Długa pęknięta halabarda na niedźwiedzie(+słowo runiczne xD) …….A nazwy potworów… nawet nie starałem się zapamiętać.
October 26th, 2008, 8:47 pm
E tam co się nazwy czepiacie mi się podoba ;p w koncu jak sie w d2 nudzilo to czytanie nazw potworkow bylo najlepsza zabawa xD
October 27th, 2008, 12:22 am
A ja uwagę mam do tego zdania: “Pryskało wręcz z niej piekielnymi energiami.” Mam wrażenie, że “tryskało” by tutaj zdecydowanie lepiej brzmiało, bo pryskać to można na kwiatki, wzorem pani sprzątaczki z Misia… :P