Lokacje #3 - Caldeum

Caldeum

Kolejną przetłumaczoną lokacją, jest - nie pojawiające się we wcześniejszych odsłonach serii - miasto Caldeum.

Z zapisków Abd al-Hazir’a. Caldeum było jednym z bardziej dumnych miast w całym Kedżystanie, stolicą handlu na świecie. Miasto to nigdy nie było widziane jako serce Imperium - nawet wtedy gdy rywalizowało z Viz-jun (a potem z Kurast) pod względem wielkości, a jego mieszkańcy chcieli aby stało się stolicą. Nawet, gdy wybuchły Wojny Magów, nigdy nie pozwolono, aby bitwy miały wpływ na wymianę towarów w mieście, ponieważ - pomimo, że polityka i magia mogą być istotne - to handel jest naprawdę najważniejszy. Pozwólmy Kurast widzieć siebie jako centrum świata, mówili. My zatrzymamy swoją wolną wymianę dóbr, obieg i pomysły, dziękujemy bardzo.

Lecz duma, niegdyś będąca w tym wspaniałym społeczeństwie, została przyćmiona. Przypominam sobie, że ta zgnilizna, która toczy nasze miasto zaczęła się, gdy duża liczba bogatych mieszkańców Kurast opuściła swe domy i kupiła rezydencję w Caldeum. Słyszałem wszystkie straszne i niewiarygodne plotki o tym, czemu opuścili swe wielkie miasto, lecz nie interesowały mnie powody. Chodziło o ich podejście do sprawy. Będąc bezpiecznym od tego, co ich tu przywiodło, ich stosunek do nas zmienił się na nieprzyjemny, a później, arogancki. Nie mieli kłopotów z upomnieniem się o ich “prawowite” miejsce w Radzie Handlowej, rządzącej naszym miastem. Byli przygotowani do użycia swych bogactw, aby wynająć najemników, którzy pomogą wprowadzić ich ambicje w życie.

Od początku byłem podejrzliwy, gdy imperator Kedżystanu chciał poprawić tą sytuację. Charyzma i inteligencja, którą dysponował, aby rozwiązać nasz konflikt między radą, a możnymi Kurast, były jednak dosłownie mistrzowskie. Gdy ludzie w pełni przyjęli go jako naszego władcę, uważałem to osiągnięcie za nic innego niż cud. Mimo, iż od zawsze byliśmy częścią imperium pozostając pod jego rządami, zachowywaliśmy się jak wolny naród, podlegający wyłącznie sobie samemu. Wydawać się mogło, że widmo katastrofy zostało przegnane - ale teraz wszyscy widzimy, że było po prostu ukryte pod pozorami uprzejmości.

Te pozory grzeczności zaczęły zanikać, gdy imperator Hakan zachorował. Jego wpływy zaczęły słabnąć i nastroje w Caldeum zmieniały się wraz z jego zdrowiem. Gdy mu się pogorszało, to samo działo się z całym naszym miastem.

Gdy umarł, a miejsce na tronie przejęło jego nieudolne dziecko, Caldeum zaczęło upadać. Nasza lista słabości wydawała się nieskończona: stan naszego ludu i slumsów, w których musiał żyć, nasze niekompetentne przywództwo, wystąpienie nietolerancyjnego Zakarum i ich spory z naszymi magami… mógłbym wymieniać w nieskończoność. To wszystko było zbyt ciężkie to zniesienia…


Komentuj!