Dziennik Caina #5

Kolejny fragment Dzienniku Caina, tym razem strony 12-15.

Tej nocy śnił mi się śmiertelny krzyk małego dziecka. Wydarł się on z głębi, niszcząc okna katedry. Gdy się przebudziłem, okazało się, że był to krzyk umierającego Diablo. Nie mogąc ponownie zasnąć, wyszedłem na zewnątrz wyczekując powrotu wojownika. W końcu przybył, okryty krwią - w dużej mierze tak swojej jak i swoich przeciwników. Kamień spadł mi z serca, że przetrwał te wydarzenia, które teraz są już tylko przeszłością. Zastanawiałem się jednak nad tym, czy nie uniknelibyśmy tego, gdybym nie pozbył się mojego dziedzictwa tak łatwo?

Cain

Nigdy nie widziałem Tristram ogarniętego taką radością, jak wtedy, tuż po pokonaniu Diablo. Jednak zamyślony bohater, którego z dumą mogę nazwać przyjacielem, przecierpiał te uroczystości. Wydaje mi się oczywiste, że blizny, które zyskał w podziemiach katedry, weszły głębiej niż na jego skórze i mogą zmienić go na zawsze. Oferowałem mu pomoc, ale zachowywał dystans. Być może czas jest jedyną rzeczą, która może go wyleczyć.


6 komentarze/y do wpisu “Dziennik Caina #5”

  1. 4Avatars B.:

    Chociaż tyle po tak długiej i głuchej Ciszy….

  2. 4Avatars  Michał "Undek" Opydo:

    Już nadchodzi następna - od wtorku na mniej więcej tydzień (no cóż - wakacje :), ale postaram się zmolestować Pawła żeby coś jeszcze wrzucił dzisiaj :).

  3. 4Avatars B.:

    Cieszę sie bardzo ;) Przynajmniej mojej znajomosci angielskiego nie bede musial kaleczyć. Obyście mieli wiecej sytuacji do niusow ;) Tłumaczenie można robić sobie powoli.
    Najwazniejsze niusy z wszelkimi informacjami byly rownie mile widziane.

  4. 4Avatars Chaon:

    “Fragment dziennika Caina” a nie “fragment dzienniku Caina”

  5. 4Avatars B:

    Odezwał sie filolog polski.

  6. 4Avatars emcehz:

    No no nareszcie coś dajecie, bo Diablo.phx.pl nie proznuje

Komentuj!