Lokacje #2 - Katedra Tristram
Kolejna część, na którą gorąco zapraszam. Niesamowita historia warta zwrócenia na nią Waszej uwagi…

Z zapisków Abd al-Hazir’a. Gdy po raz pierwszy ujrzałem to, co pozostało po Tristram, poczułem potrzebę uzyskania bardziej szczegółowych informacji o lochach i korytarzach znajdujących się pod starą katedrą, która ukrywała w sobie mistyczną moc.
Oryginalnie wybudowana jako klasztor Horadrimów około 912 roku (zwróćcie uwagę na me wpisy na temat starożytnych mistycznych obrzędów, w celu lepszego zrozumienia działalności Horadrimów), budynek został przemieniony w katedrę Zakarum. Sama legenda głosi, iż pierwotny klasztor został wybudowany nad kryptą, gdzie Pan Grozy został uwięziony, natomiast jego uwolnienie doprowadziło do chaosu, który teraz wszystkim kojarzy się z nazwą “Tristram”.

W celu zrozumienia wielu tajemnic starej katedry, udało mi się odnaleźć starego poszukiwacza przygód, który pokonał wszelkie przeciwności losu jakie go napotykały. Przyznał też, że prowadziły one do samych piekieł.
“Każdy z nas znał wydarzenia dotyczące Tristram, ale przyciągały nas perspektywy zdobycia łupu, o którym słyszeliśmy…” chwilę po tym zamilkł, a następnie podrapał swój kikut, gdzie kiedyś była jego lewa ręka. “Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jak dziwne jest to, że gdziekolwiek na ziemi potwory sprawiają kłopoty, to właśnie tam znajdziesz największe kosztowności? Czemu nigdy nie było tak, że wielki skarb leżałby gdzieś w bezpiecznym miejscu?” zdawał się rozluźnić nieco rozmowę, aby lepiej wytłumaczyć całą sprawę.
“Pamiętam jak dotarliśmy do Tristram… Początkowo nikomu z nas nie śpieszyło się wejść od razu do samej katedry. Miasto posiadało niezłą karczmę o ile się nie mylę. Prawdą jest to, że coś złego wydobyło się z tego starego kościoła: mogłeś to poczuć. Wraz z moimi współtowarzyszami nie chcieliśmy się przyznać, że odczuwaliśmy strach. Dlatego z czasem każdemu z nas zaczęło brakować wymówek, więc ostatecznie postanowiliśmy wkroczyć do środka. Powiem ci pewną rzecz, nigdy nie czułem takiej woni śmierci jaką mogłem wyczuć w środku katedry. Kiedy już znaleźliśmy się w środku okazało się, że staliśmy pośród nieumarłych…” po raz kolejny przerwał aby sprawdzić czy się przypadkiem z niego nie śmieję lub czy też mu nie wierzę.
Milczałem, więc kontynuował : “Tak właśnie było, nieumarli. Stawiałem im czoła parę razy lecz nigdy się do tego nie przyzwyczaję. Zaczynasz mieć wrażenie, że jesteś gotów do walki, jednak prawda jest inna. Coś w środku ciebie zaczyna ściskać wnętrzności, to paskudne uczucie. Pot zaczyna zalewać twoje ręce, natomiast miecz staję się okropnie ciężki i przestaje być zdatny do użycia… Wtedy człowiek zaczyna wątpić w swą poczytalność, czy tak naprawdę posiadasz kontrolę nad własnym ciałem i czy zdajesz sobie sprawę naprzeciw czego stoisz. Smród jest niewyobrażalny. Całe szczęście mimo to, jakoś się trzymaliśmy - zacząłem kontrolować swoje ruchy i po pewnym czasie potrafiłem sam o siebie zadbać.”
To był właśnie ten punkt jego wypowiedzi kiedy nastrój zdecydowanie zmroczniał. Zauważyłem, że zacząłem zbliżać się do podróżnika, aby usłyszeć każde wypowiedziane przez niego słowo.
“Od tamtego momentu wszystko zaczęło iść źle. Z każdą chwilą zbliżaliśmy się do tych, tych mrocznych…rzeczy…impów czy demonów… lub upadłych, myślę że tak ich nazywano. Było ich tak wiele, rogi i błyski czerwieni atakujące nas ze wszystkich możliwych stron. Sądzę, że nie byłbyś gotów na coś takiego kiedykolwiek i gdziekolwiek. Nasza dezorientacja wynikała również z powodu otaczającej nas ciemności…

Właśnie wtedy usłyszałem ten… Ten przerażający głos, który można porównać z dźwiękiem piły rozdzierającej kość.
Nie jestem w stanie sięgnąć pamięcią do tamtego momentu i przypomnieć sobie dokładnie co ten głos mówił. Ogarnęło mnie tak ogromne przerażenie, że nie mogłem zrozumieć słów mimo, że były one ciągle powtarzane.” Poszukiwacz przygód drżał na temat tego wspomnienia.
“Był tą opasłą rzeczą…i…i dosłownie wszędzie była krew i zmasakrowane ciała - gdzie tylko spojrzałem jakiś nowy horror stawał przede mną. W pewnym momencie zaczął nas gonić, nie byliśmy w stanie go zgubić. Pamiętam, że Jeremy upadł jako pierwszy i właśnie wtedy uciekłem. Tak, przyznaję, że uciekłem… Zostawiając moich kompanów na straszliwą i długą śmierć. Nie byłem w stanie stawić czoła czemuś takiemu, to było zbyt przerażające. Pamiętam, że zadał mi cios w plecy kiedy przed nim uciekałem, ale takie cięcie wystarczyło aby pozbawić mojego ciała lewego ramienia. Całe szczęście pomógł mi uzdrowiciel…”
Po tych słowach zamilkł i pogrążył się w zdarzeniach, które miały miejsce tamtego dnia.

















July 7th, 2008, 2:22 pm
Mroczne :) czyżby powrót do korzeni Diablo się szykował?
July 7th, 2008, 2:24 pm
Znów katedra, ciekawe czy będzie tak głęboko jak w diablo 1?:)
July 7th, 2008, 4:04 pm
Nie zauważyliście tego ? :
“Był tą opasłą rzeczą…i…i dosłownie wszędzie była krew i zmasakrowane ciała - gdzie tylko spojrzałem jakiś nowy horror stawał przede mną.”
Jak tłumaczyłem ten tekst, pierwsze co mi wpadło do głowy to był… Butcher :)
July 7th, 2008, 5:07 pm
Fresh meat! ^^
July 7th, 2008, 8:49 pm
Flesh & Bones.
October 27th, 2008, 6:03 pm
uhh…Mocne.Naprawdę dobrze przełożone na nasze, oddaje klimat tamtych wydarzeń.