Dziennik Cain’a #4

Kolejny fragment tłumaczenia Dziennika Podróżniczego Caina. Strony 9, 10 i 11.

W końcu, jeden ze śmiałków wydawał się inny od reszty. Choć małomówny, promieniował spokojem i skupieniem, które wytrącało z równowagi innych podróżników, zainteresowanych tylko plądrowaniem skarbów. Czuje, że powinienem poznać tego bohatera, tego wędrowca, opowiedzieć mu swoją historię i podzielić się z nim wiedzą. Mam nadzieję, że to wystarczy.

Dziennik Caina

Podejrzewałem, jaka jest prawdziwa natura zła, które jest sercem naszych problemów, ale było to zbyt straszne, by się do tego przyznać. Ale minął już czas zaprzeczenia temu co nieuniknione: to Diablo, Pan Terroru, we własnej osobie jest naszym dręczycielem.

Przynieśli mi dziś nikczemną laskę Lazarusa, kolejną rzecz potwierdzającą moje przypuszczenia. Nie ma już żadnych wątpliwości, że to on porwał Albrechta i możliwe, że nawet uwolnił Diablo z jego starożytnego więzienia. Kto wie jakie jeszcze zdrady planował? Sczęśliwie, podejrzewam, że Lazurusowi nie pozostało już wiele życia jeśli nasz obrońca zrobi coś w tym kierunku.

Kolejne tłumaczenia już wkrótce!


Komentuj!